11.09.2015

Prolog

 Bravewood, 2001
Blask księżyca oświetlał zazwyczaj pogrążoną w mroku uliczkę. Październikowa noc była wyjątkowo ciepła, co wcale nie uspakajało Naomi. Wręcz przeciwnie – jej plecy oblewał zimny pot. Pełnia w październiku nazywana była "Pełnią Księżyca Myśliwych" – nie można by trafniej nazwać tej nocy i aury jaka jej towarzyszyła. Rozejrzała się uważnie zanim wysiadła z samochodu. Czuła na sobie parę czyiś oczu, jednak nie dostrzegała nikogo. Może zaczynała popadać w paranoje? Podeszła powoli do drzwi od strony pasażera, w myślach przypominając sobie, gdzie ukryła broń. Wiatr, chłodem powiał po jej plecach, przyprawiając ją o dreszcze. Wyciągając z pojazdu śpiącą córeczkę, jej obawy wzrosły. Nadal nie była pewna swojej decyzji, jednak zbyt wiele przemawiało na jej korzyść. Dziewczynka przebudziła się, wtulając twarzyczkę w ramię matki.
– Mamo – Jęknęła. Kobieta z przerażeniem rozejrzała się wokół. Gdzieś w oddali zaszczekał jakiś pies, gdzieś indziej usłyszała przelatującego ptaka. Zacisnęła ramiona ciaśniej wokół drobnego ciała dziecka.
– Ciii, kochanie. Wszystko będzie dobrze. – Z napiętymi niczym struna plecami, zaczęła powolnym krokiem kierować się w stronę domu. – Nic się nie dzieje. – Uspokajając bardziej siebie niż córkę, wpatrywała się w pogrążone w ciemnościach okna. Usłyszała za sobą szelest liści, ale nie zwolniła. Była zbyt blisko schodów by się teraz zatrzymywać. Wiedziała, że tam będzie bezpieczna.
Nim jeszcze zdążyła nacisnąć dzwonek, światło na tarasie rozbłysło niczym nadzieja, która w niej zakiełkowała w tamtej chwili. Przytuliła dziecko, wiedząc co za chwilę nastąpi. 
Tylko jak mogła ją tak po prostu oddać? Jedyne dobro w jej pozbawionym szczęścia życiu? Wstrzymała oddech, przypominając sobie wszystko co musiała zrobić i czego się wyrzec by tu teraz być. Zbyt wiele osób poświęciło się, by mogła tu bezpiecznie przybyć. Drzwi otworzyły się raptownie i nim zdążyła zareagować, kobieta przed nią stojąca upuściła trzymany w ręku nóż.
– Witaj mamo. – Wyszeptała, z zakłopotaniem. Nie widziała swojej rodzicielki od sześciu lat i nie wiedziała jak powinna się zachowywać. Oczy kobiety zaś powędrowały w stronę wnuczki, ciasno obejmującej szyje Naomi. Nie mogła powiedzieć, że nie spodziewała się tego. W dniu gdy córka oznajmiła jej, że ma zamiar przejąć interes po ojcu i odejść z tamtym chłopakiem przypuszczała, że nastąpi taki dzień jak ten.
– Musisz się nią zająć. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, pewnego dnia wrócę po nią i wszystko Wam obu wyjaśnię. – Głos dziewczyny załamywał się. Nie miała czasu na wyjaśnienia, ani przeprosiny za tak długie milczenie. Zaklęcie maskujące, które zostało na nią rzucone, zmierzało ku końcowi. – Oni jej szukają i nie spoczną, dopóki jej nie dostaną.
– Kto jej szuka? Naomi co się dzieje?
– To nie jest teraz najważniejsze. Zajmę się wszystkim. – Blondynka powoli odsunęła od siebie dziecko, które zareagowało płaczem. – Obiecaj mi jedynie, że wychowasz ją jak zwykłe dziecko. Nie powiesz jej o niczym, o czym opowiadał mi ojciec od najmłodszych lat. Mamo, obiecaj mi, że jej życie będzie wesołe i beztroskie, że przeżyje je tak jak ja zawsze chciałam.
– Obiecuje, ale to nie musi się tak skończyć, możemy...
– Nie ma na to czasu. – Naomi, odsunęła się o krok, w chwili gdy tylko jej matka wzięła od niej jej córeczkę. Czuła jakby ktoś wyrwał jej serce, nie mogła przestać się trząść. Jej ciało sprzeciwiało się temu co właśnie zrobiła. – Zaopiekuj się nią. – Zaczęła cofać się, nie mogąc oderwać wzroku od swojego jasnowłosego aniołka. Odwróciła się, biegnąc w stronę samochodu. Wszystko w niej krzyczało by zawróciła, by opamiętała się. Jednak tego nie zrobiła.
– Jak jej na imię? – Usłyszała, gdy łapała już za klamkę samochodu. Zmusiła się by ostatni raz spojrzeć na swoją mamę z jej skarbem na rękach, który krzyczał i płakał nie wiedząc co się dzieje.
– Ma na imię Alexandra – Odpowiedziała nim zniknęła wewnątrz czerwonego Mustanga Convertible z 1970. W oddali nadal rozbrzmiewał płacz dziewczynki, która według planu miała nigdy nie poznać swojego dziedzictwa i zestarzeć się w spokoju i szczęściu. Cóż, życie pisze własne historie.A życie Alexandry Fate, nie miało należeć do zwyczajnych.


Witam wszystkich.  Opowiadanie na początku miało być ff o supernatural, ale w końcu postawiłam na własną historię, zaś z SPN zapożyczę jedynie kilka szczegółów, jeśli chodzi o potwory i walkę z nimi. 
Mam nadzieję, że historia przypadnie Wam do gustu i zostaniecie tu na dłużej. Zapraszam do zakładki z bohaterami oraz z zwiastunem, gdzie wkrótce pojawi się druga zapowiedź.

31 komentarzy:

  1. To jest cudowne ^^ Kiedy to czytałam, miałam wrażenie, że mnie samą coś obserwuje (serio). Współczuję Naomi i Alexandrze. Zawsze jak widzę moment, kiedy matka i córka muszą się rozdzielić, zbiera mi się na płacz.
    Przyznam się szczerze, że nigdy nie oglądałam Supernatural, ale uwielbiam motywy demonów, wampirów itp. Czekam na nowy rozdział :)
    Lecę jeszcze dodać komentarz na Freyce :)
    Moony Maximoff (dawniej Alexandra Brave)
    + szablon, zwiastun i karty bohaterów - padłam, leżę i nie wstaję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo <3 Oh, nawet jeśli nie oglądałaś SPN to nic się nie stało, opowiadanie tylko się o nie otrze :) Dziękuję raz jeszcze :*

      Usuń
  2. Zapowiada się naprawdę bardzo ciekawie. Jakiś czas temu obejrzałam zwiastun do tego opowiadania i już wtedy wiedziałam, że będę chciała poznać tą historię. Mam nadzieję, że napiszesz wiele wspaniałych rozdziałów.
    P.S. blog robi niesamowite wrażenie! Wszystko dopracowałaś! Jestem pod wrażeniem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Mam już połowę pierwszego rozdziału także wkrótce możesz się go spodziewać. <3

      Usuń
  3. Na razie jest świetnie. Ostatnio brakuje mi opowiadań fantastycznych. Podobają mi się bohaterowie, Emma i Dominic, nigdy o nich razem nie myślałam. Ładnie wprowadziłaś nas do opowiadania tym prologiem. Na pewno zostanę na dłużej.
    Życzę dużo wolnego czasu na pisanie ;)
    Swiftie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tutaj wrócę w najbliższym czasie, ale zobaczy się czy wyzdrowieję po operacjach. Oczekuj komentarza pełnego błędów, ale i też pełnego emocji, kochana ;*

    PS wygląd genialny, zwiastun cudowny, a zakładka z bohaterami idealna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę zdrowia :* <333 Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i dziękuję :* <3

      Usuń
    2. Przybywam z komentarzem, po przeczytaniu o to tego świetnego prologu. Może zacznę od sprawy która mnie dręczy, a właściwie rozmiar czcionki. Kurcze, na dodatek robię się ślepa *tfuu, tfuu, tfuu* bo praktycznie nic nie widziałam czytając. Musiałam sobie powiększyć rozmiar bloga by przeczytać spokojnie, bez żadnych problemów. Następna sprawa to brak akapitów, nah, trochę mi smutno, wiesz? Bo bardzo lubię akapity (ja - dziecko głupie, przyzwyczaiło się przez książki). Okej, koniec marudzenia. Mówiłam ci jak genialnie piszesz? Jak nie, to teraz to wiesz. I nie, nie przesadzam ani trochę. Taka jest prawda, pogódź się z nią, Lean. Dalej. Ty to masz smykałkę do grafiki, na dodatek do tworzenia zwiastunów i pisania. Czy ty aby na pewno jesteś człowiekiem, a nie robotem? Jesteś zbyt idealna. Po prostu pozostaje pozazdrościć, no! Obrażam się. Co do postaci, może nie lubię Emmy Watson i Fibs Tonkin, ale jakoś to przeżyję ;D Kupiłaś mnie Colt'em (to imię się odmienia? :o), Nicole, Bane'em (tutaj to samo, nie fiemm jak odmienić, no! ratuj!), a już zwłaszcza Erge'iem (ło luju, nie potrafię odmieniać imion, o zgrozo! popraw mnie blood ;-;). Ty wiesz dlaczego Erge ♥ Ciekawi mnie historia, a raczej dziedzictwo jakie ma Lexi. Naomi? Cudownie te imię wpasowuje się do historii. Czy mi się zdaje, że na szablonie jest Hulk? XD Nie wiem co tutaj pisać, no bo chyba nie o pogodzie. A zresztą, tak czy inaczej u mnie leje, więc jak ty wpadłaś na wenę twórczą? Kończę pitolenie, a więc adios muchachos ;*

      Pozdrawiam ♥
      xoxo, elose

      Usuń
    3. Ej, powiększyłam czcionkę + dodałam nawet interlinie :D więc nie marudź haha :D Co do akapitów to zaraz poprawię prolog + postaram się je dodać w rozdziale, choć ja dziecko nie nauczone nigdy ich nie stosowało :D
      Tsaa tak to jest jak chcesz dodać oryginalne imiona a potem jest problem z odmianą, ale spokojnie jakoś damy radę :D
      Za imieniem głównego bohatera kryje się mała historia, także musi tak być haha
      Na szablonie nie ma hulka :D gdzieś ty go dojrzała? na samej górze to pół twarzy Dominica i pół twarzy Emmy w moim wizjonerskim wydaniu zniszczenia i zła muahaha :D <3
      Adio chica :D jajaja - doceń, że nawet zaśmiałam się po hiszpańsku :D
      Ps. Oczywiście, że jestem robotem. Ja być robot, ja nie wiedzieć co robić :D

      Usuń
    4. Powiększyłaś? Dopiero teraz zauważyłam! Widzisz, ślepa jestem *tfuu, tfuu, tfuu*, nie dobrze! Co do akapitów, od razu lepiej! Jestem uczulona na ich brak, wiesz? A no damy sobie jakoś radę. Zdecydowanie bardziej wolę zagraniczne imiona niż Polskie. Sama mam na imię Angela (ło lujuuu ;-;), jaki ze mnie odmieniec. A wiesz jak pomyślałam "Colt" to od razu z SPN przypomniała mi się ta broń, która była wstanie zabić wszystko :D A ja widzę Hulka! XD Może przez ten kolor oczu i skóry na szablonie. Phii, widzisz. Źle ze mną ;-; No doceniam, doceniam. I cicho ;* ROBOT *.* Jak nie wiesz co robisz? Robisz najlepszą grafikę w necie ;p

      xoxo, elose

      Usuń
  5. Hm, ciekawie dobrane nazwisko głównej bohaterki :) Mówisz o jej losie, podczas gdy sama nazywa się Fate ( ang. los, przeznaczenie). Interesujące. Czy to było zamierzone, czy po prostu tak wyszło? ;)
    Podobał mi się, choć nie przepadam za tego typu prologami. Wolę krótkie, zwięzłe, kilkuzdaniowe, pozbawione dialogów. No ale nie wybrzydzam :) Właściwie weszłam tutaj, bo zaciekawił mnie tytuł: Bestiariusz. O ile wiem, jest księga, zawierająca opisy bestii, potworów i istot nadnaturalnych - czyli dokładnie to, co uwielbiam :) Jestem ciekawa, jaki masz pomysł na tę historię.
    Widziałam chyba jedną literówkę: "Mamo, obiecaj mi, że jej życie będzie wesołe i beztroskie, że przeżyje JEJ tak jak ja zawsze chciałam." - tam chyba miało być JE, bo to odnosi się do jej życia, a nie do tej małej dziewczynki.
    Cóż mogę jeszcze powiedzieć, hmm. Ciekawi mnie, kto jej szuka i dlaczego. No i o czym mówiła Naomi, wspominając o dziedzictwie itp. Mam nadzieję, że tego się niedługo dowiem.

    Pozdrawiam, życzę weny
    Ciao :*

    PS. Czy ja Cię nie kojarzę z jakiegoś innego bloga, Bloody Lean?

    magia-zyczen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, no i zapomniałam: zajefajny szablon :D Zazdro!

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo. Tak, z jej nazwiskiem to było zamierzone, a taki mały żart losu :D. Literówkę już poprawiam - dziękuję bardzo za spostrzegawczość. Chciałam na początku dać inny prolog, ale nie byłam do niego przekonana, więc postawiłam na taki.
      Hmmm.. nie wiem z jakiego bloga, ale możliwe, że gdzieś mnie widziałaś :D Trochę tych blogów założyłam hah ^^. I dziękuję ślicznie, starałam się by szablon odzwierciedlał charakter opowiadania, mam nadzieję, że wyszło. :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    3. A Rubinowy Triskelion był jednak z Twoich?

      Usuń
    4. Tak, to moje opowiadanie. Jako że czytelność po ostatnim rozdziale była zerowa, postanowiłam je "zawiesić", może w przyszłości opublikuje je od nowa :D

      Usuń
    5. Ja nawet nie zdązyłam przeczytać dwójki xD

      Usuń
    6. Heh :D Po dodaniu 2 czekałam dwa tygodnie, miałam już dodać 3 ale patrze a tam cisza, no to usunęłam :D. Jeśli chcesz to rozdział 2 jest u mnie na chomiku: http://chomikuj.pl/olcia07111/Moje+opowiadania/Opowiadania+zawieszone/Rubinowy+Triskelion :)

      Usuń
    7. No, a ja se otworzyłam bloga, ale coś mnie zatrzymało, więc mówię: "przeczytam jutro"... A jutro już nie miałam co czytać xD
      Chcę! :D

      Usuń
    8. Gdy napiszę kilka kolejnych rozdziałów, to może go przywrócę, albo przynajmniej będę dodawać właśnie na chomiku kolejne :)

      Usuń
  6. Ach, czasy kiedy oglądałam SPN :)
    Na wstępie, super szablon, ale mała czcionka przeszkadza w czytaniu tak jak brak akapitów. Poza tym widzę kilka miejsc, gdzie zabrakło spacji, czy dialog nie został poprawnie zapisany (nie wiem, czy masz betę, ale takowa zawsze się przydaje). Ok, to tyle sugestii z mojej strony zanim przejdę do tekstu.

    To chyba dobry wybór, bo nie wiem, czy poświęcałabym czas na ff o spn, a na historię własną zawsze. Fajnie to się czyta. "Rodzinny interes", "czerwony Mustang Convertible z 1970"... przypomina mi supernatrual. A wiemy jak "ukrywanie" pewnych rzeczy się kończy w tym serialu... mam nadzieję, że tutaj życie głównych bohaterów będzie szczęśliwsze.

    Nie wiem, co jeszcze mogę dodać do prologu oprócz tego, że zachęca do dalszego czytania.

    Pozdrawiam i życzę dużo weny
    Nagmerrie

    PS. Sama robiłaś grafikę na bloga (typu bohaterowie itp.)? Bo jest po prostu przecudna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za sugestie, powiększę czcionkę i postaram się poprawić :D Taak bracia są idealnym przykładem najgorszego dzieciństwa ever :D
      Co do grafiki tak, wszystko na tym blogu zostało stworzone przeze mnie :) także dziękuję bardzo :).

      Usuń
  7. Wspaniałe. Prolog mnie wciagnał. Czekam na rozdział 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej ;) Trafiłam tu przypadkowo dzięki blogowi: internetowy-spis i powiem szczerze, że nie żałuję, iż odwiedziłam twój blog. Po pierwsze co do prologu, dziewczyno ode mnie 10. Jako jedyna z nielicznych spowodowałaś, że mi łza zakręciła się w oku, naprawdę. Szkoda mi było Naomi a przede wszystkim jej córki. Idealnie opisałaś uczucia matki, która musi z jakiegoś powodu oddać swoją córeczkę. Wielki plus za to bo sama bym lepiej tego nie opisała. A jak zaczęłam czytać to trochę przypomniał mi się serial, który wprost kocham czyli spn ;) także kolejny plus za to, iż wykorzystasz potwory i techniki ich zabijania. Co mogłabym jeszcze napisać? Styl pisania jest super, prolog czytał mi się przyjemnie i szybko. Mam nadzieję, że Naomi sobie poradzi i strasznie jestem ciekawa w jaki sposób jej matka wychowa Alexandrę ;) Czekam z niecierpliwością na 1 rozdział.
    Pozdrawiam!
    http://dark-of-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dziękuję <3 Mam nadzieję, że pierwszy rozdział Cię nie rozczaruje :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Twój blog został właśnie przyjęty do Katalogowego Świata
    Pozdrawiam i przepraszam za spam!

    PS. Na Twoim blogu brakuje odnośnika do katalogu, jest to regulaminowy punkt. Dlatego upominam o wstawienie linku lub buttona, jeśli nie pojawi się on w ciągu miesiąca, blog zostanie usunięty z katalogu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem przez przypadek, przeglądając Bajkowe Zwiastuny, natrafiłam na twój zwiastun i blog. Widząc w nim fantastykę musiałam zajrzeć, bo po prostu uwielbiam takie rzeczy. Kocham SPN i fajnie czytać różne rzeczy, które powstają na podobę serialu :) Przeczytałam cały prolog, który jest świetnie napisany - zazdroszczę kunsztu i talentu zarówno w pisaniu jak i tworzeniu cudownych filmików/zwiastunów. Nie mogę doczekać się pierwszego rozdziału jak i rozwoju całej historii, poznania bohaterów. Życzę powodzenia jak i mnóstwa weny oraz czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i witam serdecznie <3

      Usuń
  11. Wiatr, chłodem powiał po jej plecach, przyprawiając ją o dreszcze. - powiał chłodem, szyk

    – Mamo – Jęknęła. - kropka i "jęknęła" z małej.

    "Nim jeszcze zdążyła nacisnąć dzwonek, światło na tarasie rozbłysło niczym nadzieja, która w niej zakiełkowała w tamtej chwili. Przytuliła dziecko, wiedząc co za chwilę nastąpi." - zakiełkowała w niej, szyk

    "– Witaj mamo. – Wyszeptała, z zakłopotaniem. " - bez kropki, po myślniku z małej.

    "– Musisz się nią zająć. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, pewnego dnia wrócę po nią i wszystko Wam obu wyjaśnię." - "wam" z małej.

    "Oni jej szukają i nie spoczną, dopóki jej nie dostaną." - powtórzenie "jej"
    "Naomi, odsunęła się o krok, w chwili gdy tylko jej matka wzięła od niej jej córeczkę." - drugie jej zbędne

    "– Nie ma na to czasu. – Naomi, odsunęła się o krok, w chwili gdy tylko [[jej]] matka wzięła od niej [[jej]] córeczkę. Czuła jakby ktoś wyrwał [[jej]] serce, nie mogła przestać się trząść. [[Jej]] ciało sprzeciwiało się temu co właśnie zrobiła." - sugeruję dwa ostatnie zdania połączyć, wtedy zniknie problem powtarzania zaimków osobowych.

    "– Ma na imię Alexandra – Odpowiedziała" - po myślniku z małej

    Jeśli ktoś coś powiedział, mruknął, krzyknął, wyszeptał itp to wtedy bez kropki i po myślniku z małej litery, bo jest to czynność ściśle związana z mową. W innym przypadku kropka i duża litera.

    "Mustanga Convertible z 1970" - liczby pisze się słownie w tekstach, jednak nie jestem pewna co do dat. Można to dla bezpieczeństwa napisać "z lat siedemdziesiątych" chociażby.

    Masz niezły styl, a prolog zapowiada całkiem ciekawą fabułę. Z chęcią dowiem się jak potoczy się życie małej Alex i co to są za tajemnicze opowieści, o których nie powinna wiedzieć. Opisy całkiem ładnie Ci wyszły. Błędów więcej nie wypisywałam (sugestii również), bo nie wiedziałam czy sobie tego życzysz; jedynie te podstawowe, na które powinnaś zwracać uwagę.
    Wpadłam tutaj przez wattpada i chyba zostanę na dłużej ;) Niedługo postaram się nadrobić resztę tekstu. Życzę weny i zapraszam do siebie. U mnie high fantasy ;)
    http://szeptpapierowegomiasta.blogspot.com/

    Ah, na koniec jeszcze proponowałabym przyciemnić lekko czcionkę, bo kontrast między bielą a ciemnym tłem strasznie daje po oczach :(



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za wyłapanie tych błędów :D zdaję sobie sprawę, że popełniam ich masę, tym bardziej dziękuję, że poświęciłaś tyle czasu na ich wyłapanie. :) W rozdziałach, które już są opublikowane zapewne pojawią się podobne do tych, ale w kolejnych postaram się zwracać na te błędy większą uwagę :). Dziękuję bardzo <3

      Usuń

Obserwatorzy